wtorek, 23 kwietnia 2013

IMAGINE 10

DZIEŃ 1
Jest wieczór. Siedzisz na parapecie i myślisz o Justinie. "Jest wykończony, musi odpocząć. Napewno ma dość tego życia. Chciałby być normalnym nastolatkiem..."
Na niebie widzisz spadającą gwiazdę. W tej chwili po policzku spada ci łza. 
- Chciałabym żeby Scooter nie odkrył Justina. Żeby Justin był zwykłym chłopakiem - szepczesz przyglądając się kolorowej gwieździe która po chwili znikła. Przetarłaś oczy i położyłaś się do łóżka.
DZIEŃ 2
Obudziłaś się i zaspana mając zamiar jak zwykle pocałować wielki plakat Justina, który wisiał na twojej ścianie, przejechałaś ustami po szorstkiej ścianie. Przetarłas oczy i kilka razy zamrugałaś. Wpatrywałaś się w puste ściany, na których wcześniej były plakaty. Nie wiedziałaś co się dzieje. 
- Mamo? - wyszłaś z pokoju - gdzie są moje plakaty? 
- Jakie plakaty słonko? - spojrzała na ciebie kontem oka przygotowywując śniadanie.
- Te z Justinem....
- Jakim Justinem?
W tej chwili przypomniałaś sobie wczorajszy wieczór. Spadającą gwiazdę. Swoje marzenie.
DZIEŃ 2.
Byłaś w szkole. Podeszłaś do swojej przyjaciółki i mocno ją przytuliłaś, na co tylko krzywo spojrzała.
- Kto ty? - zapytała lekko przerażona.
Poznałaś ją dzięki Justinowi. Już jej nie ma.
DZIEŃ 3 
Spojrzałaś na swój telefon. Nie było tam tapety z Justinem. Płaczesz.
DZIEŃ 4
Tego dnia znów słyszałaś mnóstwo słów krytyki od swoich znajomych. Zrozumiałas że ludzie nawet kiedy nie jesteś Belieber ranią. Wracając ze szkoły włączyłaś swoją mp4 i przeszukiwałaś piosenki. Tak strasznie chciałas w tatmtym momencie usłyszeć jego głos. Głos twojego anioła. Ale go nie ma. Justin Bieber nie śpiewa. 
Dzień 5
Wstajesz rano i próbujesz zalogować się na twittera. Pojawia się komunikat "Nie ma takiego użytkownika". Gdzie twoja rodzina beliebers? Gdzie są wszyscy? 
DZIEŃ 6
Wpisujesz w you tube "kidrauhl". Pojawia ci się mały dzieciak, grający na różnych instrumentach i śpiewający kilka piosenek wysokim głosem. Z twoich oczów ciekną łzy. Pod każdym filmikiem zostawiasz miliony komentarzy.
DZIEŃ 7
Wybłagałaś mamę abyście pojechały do Kanday. Do miasta Justina. Po kilku godzinnej podróży samolotem w końcu wysiadasz i biegniesz pod teatr avon. Widzisz grupkę ludzi stojących wokół twojego małego chłopca siedzącego z gitarą i nagrywających z uwagą każdy jego ruch. Podeszłaś bliżej. To była magiczna chwila. Justin spojrzał na ciebie i szeroko się uśmiechnął. Zadrżałaś. Siedział w za dużych jeansach i podartej bluzie. Kiedy skończył grać, poprosiłaś go na bok i zanim zdążył zapytać się o co chodzi, mocno go przytuliłaś. Chłopak złapał cię w pasie i odwzajemnił tym samym. Staliście tam wtuleni w siebie. Młodzi.
- Kocham Cię Justin - wyszeptałaś
- Ja Ciebie też - powiedział lekko zdziwiony.
W końcu go puściłaś, aby móc bardziej się rozpłakać. Przyglądałaś się każdej części jego ciała. 
- Skąd mnie znasz? - zapytał.
- Widziałam twój kanał na you tube. Jesteś niesamowity. 
- Dziękuje - podrapał się zakłopotany po karku, jednak było widać jak szczęście bije w jego oczach.
- Mógłbyś mi coś obiecać?
- Tak?
- Wrócisz do domu i założysz twittera. Będziesz wstawiał filmiki na you tube. Jutro pójdziesz do radia. Będziesz robił wszystko aby zaistnieć. 
- Przecież to niemożliwe.
- Never Say Never Justin - uśmiechnęłaś się i wróciłaś do samolotu. 
Niecały rok później Justin był na okładkach wszystkich gazet. Grał koncerty na największych halach w miastach. Na każdym z nich mówił jedno zdanie.
"Kiedy jako nastolatek grałem przed teatrem w rodzinnym miasteczku, poznałem dziewczynę która jako pierwsza we mnie uwierzyła. Ta dziewczyna pokazała mi żeby walczyć o marzenia. I wiecie co jeszcze powiedziała.......? NEVER SAY NEVEEEEER!!!"

1 komentarz: