wtorek, 23 kwietnia 2013

IMAGINE 11

Justin Bieber przyjechał tydzień wcześniej do Polski, aby zagrać już drugi koncert. 
PIERWSZEGO DNIA
Wybrałaś się na spacer do pobliskiego parku. Założyłaś słuchawki na uszy i włączyłaś "AS LONG AS YOU LOVE ME". Przemykając przez kolejne alejki, podeszłaś do jeziora i przy nim stanęłaś. Momenalnie się uśmiechnęłaś, bo przypomniało ci się kiedy będąc małym dzieckiem spędzałaś tutaj mnóstwo czasu z rodzicami. Schyliłaś się i zamoczyłaś rękę w zimnej wodzie. Z jej wnętrza popłynęło kilka bąbelek i po raz ostatni mocno się poruszyła. Dostrzegłaś kolorową koszule która opada na dno. Zdjęłaś bluzę i wskoczyłaś w wodę. Złapałaś nieprzypomnego człowieka pod ramię i wypłynęłaś z nim na brzeg. Rozpięłaś jego koszulę i zrobiłaś kilka pchnięć rękoma w klatkę piersiową, po czym przyłożyłaś swoje usta do jego ust. Otworzyłaś oczy, którymi dopiero coś widziałaś i zrozumiałaś że właśnie całujesz nieprzytomnego Justina Biebera. Odsunęłaś głowę, byłaś w takim szoku że zamiast ratować mu życie, kucałaś obok niego i przyglądałaś się jego idealnej twarzy. Jego idealnej klacie, którą dopiero teraz dostrzegłaś. Jego zamkniętym oczom, które zmotywowały cię do ponownej rakcji. Znów przycisnęłaś ręce do jego serca i nacisnęłaś na nie kilka razy. Odchyliłaś jego usta i wpuściłaś do nich powietrze. Zrobiłaś tak jeszcze kilka razy, aż w końcu usłyszałaś głośny kaszel. Chłopak usiósł się na łokciach i popatrzył w twoje oczy.
- Co się stało? Kim jesteś? - zmarszczył brwi
- Miałeś wypadek..
- Wypadek? 
- Tak.
- Czyli że mnie uratowałaś?
- Tak trochę - uśmiechnęłaś się niepewnie.
Chłopak spojrzał w lewo a potem w prawo. Wyglądał na kompletnie zdezorientowanego.
- Co się dzieje Justin?
- Justin? - spojrzał na ciebie ze zdziwieniem. - Kim jest Justin?
Chłopak najwyraźniej stracił pamięć. Nie miałaś pojęcia co teraz zrobić. Kiedy weźmiesz go do szpitala, stracisz go. A to była twoja jedyna szansa. Ale co jeśli to coś poważnego? Pomogłaś mu wstać i nałożyłaś na niego bluzę. Zaprowadziłaś do domu. Zadzwoniłaś po wujka, który kiedyś był lekarzem. Przyjechał od razu po telefonie. Po tym jak go zbadał, zaciągnął cię na bok.
- To Silny szok spowodował że stracił pamięć. To czy ją odzyska, zależy od ciebie. Jest teraz twoją marionetką.
Po tych słowach otworzyłaś szeroko oczy i wreszcie pozwoliłaś ciężkim łzą, wycostać się na zewnątrz. Gdzie on teraz będzie spał? Twoja mama nie może się dowiedzieć. Chłopak chodził za tobą krok w krok. Nie wiedział o co chodzi. Trzymał się ciebie jakbyś była jego matką. Kiedy nadszedł wieczór, przyszykowałaś łóżko. Justin musiał spać z tobą, ale to nie było dla ciebie takie złe. Gorzej jak mama wejdzie. Wytłumaczyłaś mu że kiedy usłyszy pukanie do drzwi, musi chować się pod kołdre. Wiedziałaś że Justin rzadko śpi w nocy, więc będzie pamiętał. Zdjął koszulkę i położył się obok ciebie. Jednak o swojej cudownej klacie pamiętał. Łóżko było dosyć małe, więc kiedy się kręcił, przecierał się o ciebie swoim ciepłym ciałem. NIE SPAŁAŚ CAŁĄ NOC.
DRUGIEGO DNIA
Obudził cię ciężki oddech. Kiedy otworzyłaś oczy, dostrzegłaś Justina który przygląda ci się ze zdziwieniem.
- Kim jesteś? Gdzie ja jestem? - zapytał.
Natychmiast złapałaś za telefon i zadzwoniłaś do wujka. 
- To groźniejszy przypadek. Chłopak codziennie będzie zapominał co się działo poprzedniego dnia. 
- Co mam zrobć?
- Jest sposób żeby sobie przypomniał. Musisz mu pokazać lub powiedzieć coś co kojarzyło mu się z porzednim dniem. Masz tylko siedem dni, aby wszystko mu przypomnieć. Siódmego dnia zapamięta wszystko co mu powtarzałaś.
- Jasne. - rozłączyłaś się i poszłaś do łazienki. Po chwili wróciłaś z wielkim wiadrem wody i oblałaś nim Justina.
Chłopak zadrżał i pierwsze co zrobił to przetarł swoje mokre włosy. Krople wody spływały po jego umięśnionym ciele. 
- Moja bohaterka! - krzyknął i już po chwili staliście w uścisku.
*KILKA GODZIN PÓŹNIEJ*
Postanowiłaś zacząć przypominanie życia Justina od jego dzieciństwa. Wyjęłaś wielki album ze zdjęciami, które drukowałaś z internetu i usiedliście na kanapie w salonie. Twoja mama była w pracy więc miałaś dużo czasu. Otworzyłaś pierwszą stronę i wskazałaś na zdjęcie gdzie Justin grał na bębenkach. Później na gitarze. Na perkusji. Na keybordzie. Na pianinie. Nie sądziłaś że kiedykolwiek będziesz wiedziała lepiej o życiu Justina niż on sam. Chłopak był zachwycony. Przypomniał sobie jaką miłością darzył muzykę. 
- Mogę cię o coś spytać? - zapytał lekko zachrypniętym głosem.
- Jasne. 
- Jesteś moją dziewczyną?
- Nie - już po chwili zaczęłaś żałować że to powiedziałaś.
- Więc skąd tyle o mnie wiesz?
Chwilę zastanowiłaś się co odpowiedzieć, ale nie chciałaś jeszcze mu mówić, że jest sławny. Odszedłby.
- Bo cię kocham. 
Wstałaś z kanapy i odłożyłaś album. 
TRZECIEGO DNIA 
Obudziłaś się przed Justinem. Podniosłaś się na nogi i już po chwili nad nim stałaś. Wylałaś na niego wiadro z wodą a potem obrzuciłaś go zdjęciami które wczoraj mu pokazywałaś. Twojej mamy znów nie było w domu. Zaprowadziłaś Justina do salonu i pokazałaś filmiki na you tube z nastoletnich lat. Kiedy grał na gitarze przed teatrem. Justin Dostrzegł gitarę która leżała w koncie pokoju i zaczął grać "i'll be". Z twoich oczu pociekły łzy. 
CZWARTEGO DNIA
Kiedy Justin się obudził najpierw poczuł zimną wodę na skórze, jak codziennie. Kiedy przetarł oczy na ścianach dostrzegł swoje zdjęcia od niemowlęcia do czternastolatka. Po jego policzkach popłynęły łzy. Na ten widok, serce rozpadło ci się na kawałeczki. Dzisiaj miałaś zamiar pokazać mu jego rodzinę. Kiedy zaczęłaś opowiadać o jego mamie, on dokańczał każde zdanie. Kochał ją ponad wszystko. Wystarczyło jedno słowo o niej, aby wszystko sobie przypomniał.
PIĄTEGO DNIA 
Wylałaś na niego wodę. Resztę przypomniał sobie sam po spojrzeniu na ściany. Wymówiłaś słowo "mama" co też przywróciło mu pamięć. 
Włączyłaś płytę "My World". Później "Under The Mistletoe". Następnie "Believe". A na sam koniec "Believe Acustic". Pokazałaś mu film "Never Say Never". Justin był w szkoku. Obserwował siebie na ekranie i co chwilę pytał czy to napewno on. Ze śmiechem potwierdzałaś każde jego zdanie. 
- Więc jestem sławny? 
Spojrzałaś na niego.
- Jesteś najsławniejszym piosenkarzem na całym świecie. 
- Mam fanki?
- Masz beliebers.
- Co to są beliebers?
- Osoby które oddały by za ciebie życie. 
Justin się uśmiechnął i otarł łzę która spłynęła mu po policzku. Mocno go przytuliłaś.
SZÓSTEGO DNIA
Wylałaś już mniejszą część wody. Włączyłaś płytę "My World". Justin wstał i nucił pod nosem nową piosenkę. Usiadłaś smutna w salonie i próbowałaś włączyć nie działający telefon.
- Co się stało? - usiadł obok ciebie.
- Telfon.. - westchnęłaś - nie działa.
- Wskoczyłaś z nim do wody żeby mnie uratować?
- Tak..
- Nie martw się. Kupie ci nowy. 
- Nie chodzi o telefon. Miałam tam wszystkie twoje piosenki.
- Teraz ja będę ci śpiewał - uśmiechnął się i mocno cię przytulił.
*WIECZOREM*
Zrobiłaś kolację i zawołałaś Justina. Był pod wrażeniem twoich zdolności kulinarskich.
- Jesteś wspaniała.
- Przestań to jest okropne - zaśmiałaś się
- To czemu to jem? - wziął kolejnego gryza.
- Bo nie masz innego wyboru.
- Jesteś pewna? - odłożył widelec
- Tak - uśmiechnęłaś się.
- Ooo nie - chłopak wstał i podniósł cię na rękach, zaniósł do sypialni i położył na łóżko. Zaczął cię intensywnie łaskotać, na co zareagowałaś głośnym śmiechem. 
- Justin, dość - wyjąkałaś nadal się śmiejąc.
Chłopak na chwilę przestał. Nachylił się nad tobą i z delikatnością musnął twoje usta. 
- Też cię kocham shawty.
W tej chwili oniemiałaś. Powiedziałaś mu to drugiego dnia prawda? Nawet mu tego nie przypominałaś. Jak mógł to zapamiętać?
Przyciągnęłaś go bliżej siebie i po chwili oboje leżeliście na łóżku. 
- Muszę ci coś powiedzieć.
- Tak? - spojrzałaś w jego stronę.
- Chciałbym rzucić karierę. Moglibyśmy być wtedy razem...
- Nie Justin. Nie rzucaj dla mnie kariery! Pracowałeś na to całe życie. 
- Nie zmienisz mojego zdania. 
W tej chwili głęboko westchnęłaś. Beliebers. Twoja rodzina. Nie zrobisz im tego. Nie odbierzesz im ich idola. Ich Boga. 
- Ide spać. - odwróciłaś się do niego plecami. Justin przysunął się blisko ciebie. Położył rękę na twoim biodrze i pocałował cię w szyję.
- Dobranoc kochanie. 
Udałałaś że śpisz, a tak naprawdę nie zmrużyłaś oka. 
DZIEŃ SIÓDMY
Z samego rana wstałaś. Pościeliłaś miejsce na którym spałaś i przykryłaś Justina kołdrą. Zabrałaś z pokoju wszystkie swoje rzeczy i wyniosłaś je do pokoju matki. Tym razem nie oblejesz go wodą. Nie chcesz żeby rzucił karierę, więc nie możesz mu o sobie przyomnieć. Założyłaś fartuch i wróciłaś do swojej sypialnii.
- Dzień Dobry Panie Bieber.
Justin przetarł oczy i na ciebie spojrzał.
- Kim pani jest?
- Pokojówką proszę pana. - fałszywie się uśmiechnęłaś. - Proszę się szybko ubierać, dzisiaj ma pan koncert. - rzuciłaś mu ubrania.
- Ah tak. Dziękuje.
Wyszłaś z pokoju i zamknęłaś drzwi. W koszuli Justina znalazłaś numer Scootera. Zadzwoniłaś do niego i podałaś swój adres pod który miał przyjechać. Wytłumaczyłaś mu że Justin chciał odpocząć od świata i zatrzymał się w hotelu. Po chwili Justin wyszedł i podał ci rękę.
- Dziękuje za ciepłe przyjęcie. - lekko się uśmiechnął.
- Nie ma sprawy, proszę polecać nasz hotel wśród znajomych. Chętnie przyjmiemy nowych gości. - uścisnęłaś lekko jego rękę.
Justin wyszedł z twojego domu i wsiadł do eleganckiego samochodu który stał pod twoim domem. Wieczorem grał koncert. Wyjechał następnego dnia. Justin już cię nie pamiętał. Znów weszłaś do sypialni i spojrzałaś na półkę przy łóżku. Leżała tam karteczka. Podniosłaś ją i zaczęłaś czytać. 
" Wiem że jutro nie oblejesz mnie wodą. Wiem że nie pozwolisz mi odejść od kariery. Wiem że jesteś wspaniałą osobą. Mimo że mój mózg jutro nie będzie cię pamiętał, serce będzie wspominać cię codziennie. Kocham cię. - Justin."

3 komentarze:

  1. To jest cudowne *_* Aż się popłakałam ...;_;.
    Bardzo ciekawie piszesz.Wszystko jest dopracowane.
    Aż się chcę czytać i nie można przerwać :D
    Jeżeli byś chciała żebym komuś poleciła twój blog to pisz śmiało na twitterze @NIallfollowsme :)POZDRAWIAM :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie by było gdybyś napisała tego część dalszą jak np. ktoś go obleje wodą i on sobie przypomni te 6 dni.... : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż kilka łez mi poleciało przy końcu.. I zgadzam się z odpowiedzią wyżej, fajny pomysł nawet.. Jeśli to czytasz, to wiedz, że uwielbiam ciebie i twoje imaginy. Masz talent.

    OdpowiedzUsuń