niedziela, 26 maja 2013

IMAGINE 26

Jesteś na meczu koszykówki. Zajmujesz swoje miejsce, gdzieś na publiczności i rozglądasz się wokół. Obok ciebie siedzi młody chłopak z hairflipem. Ma fioletową bluzę i opuszczone spodnie. Na nogach ma supry a na głowie full capa. Kątem swojego brązowego oka cię obserwuje i lekko się uśmiecha. 
Twoje policzki lekko się zarumieniły. Skierowałaś swój wzrok na boisko i lekko skrępowana, zawierciłaś się na siedzeniu. 
Na sali rozległ się krzyk, ale drużyna jeszcze nie weszła.
"CAŁUJ CAŁUJ CAŁUJ!" - krzyczeli ludzie z każdych trybun. 
Spojrzałaś na wielki ekran, gdzie na dole znajdował się napis "KISS" i dostrzegłaś tam swoją twarz i chłopaka obok, który równie jak ty siedział zdezorientowany.
Nadal wszyscy krzyczeli. Miałaś chęć zapaść się pod ziemie. Odwróciłaś się do chłopaka obok, który drapał się po karku. Przyglądał ci się z zakłopotaniem w oczach, jakby prosząc o pozwolenie. W końcu przytaknęłaś głową z szerokim uśmiechem i przysunęłaś swoje usta do jego ust, które po chwili połączyły się w czułym pocałunku. Miałaś chęć zatrzymać ten moment, chociaż nie wiedziałaś dlaczego. Ludzie zaczęli klaskać, co oderwało was od namiętnych całusów. Chłopak spojrzał na ciebie i szeroko się uśmiechnął.
- Dobrze całujesz.

>TAK WYGLĄDAŁ TWÓJ PIERWSZY POCAŁUNEK

Minęło kilka lat. Jesteś już dziewiętnastolatką. Nigdy więcej nie spotkałaś chłopaka z którym oddałaś swój pierwszy pocałunek, ale mimo to wiedziałaś o nim wszystko. Nazywał się Justin Bieber, mieszkał w Los Angeles. Miał teraz tyle samo lat ile ty. Był piosenkarzem, a ty byłaś jego belieberką.
Siadając na te same trybuny co kilka lat wcześniej, podobnie jak wtedy rozejrzałaś się dookoła. Jeden widok się nie zmienił. Ten który siedział po twojej lewej stronie. Ten widok był już doroślejszy, ale jego pełne ciepła oczy znów obserwowały twoje ruchy. Nie czułaś się jakby siedział obok ciebie twój idol. Czułaś się jakbyś spotkała przyjaciela z dawnych lat, za którym tęskniłaś. Nie wiedziałaś co robić. On cię już nie pamięta, a zachowywanie się jak nachalna fanka byłoby bez sensu. Siedziałaś w bezruchu.
"CAŁUJ CAŁUJ CAŁUJ!" - znów krzyk rozległ się po twoich uszach, aż w końcu i twoja smutna twarz uniosła się ku górze. 
Na sam widok swojej twarzy na wielkim ekranie, a zaraz obok Justina szeroko się uśmiechnęłaś.Chłopak podniósł głowę i znów zrobił się zakłopotany. Spojrzał w twoje szczęśliwe oczy i słodko się śmiejąc przybliżył swoje malinowe usta do twoich. Chwile trzymaliście je w złączeniu, aż podobnie jak wcześniej wielkie oklaski oderwały was od czułości. Mimo to Justin wcale się od ciebie nie odsunął. Przybliżył się do twojego ucha i wyszeptał.
- Całujesz lepiej niż kilka lat temu.

_______________
NO I TAK.....NIE WIEM CZEMU TO NAPISAŁAM.
MIAŁAM SKOŃCZYĆ ALE NIE POTRAFIE. 
NIE WIEM CZY SIE PODDAĆ CZY KONTYNUOWAĆ. 
MUSZE WSZYSTKO PRZEMYŚLEĆ :C

DZIĘKUJE WSZYSTKIM ZA TE PIĘKNE KOMENTARZE.

6 komentarzy:

  1. Piękne. <33
    Zapamiętaj:
    Never Give Up. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham wszystkie twoje imaginy <3 Są niesamowite, masz ogromny talent :* Proszę, nie kończ pisania.. ;)

    @LittleSweetLady <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak co dzień wchodzę tu z nadzieją na kolejny imagin...
    Nie było mnie cały dzień w domu i teraz weszłam na blog..
    Patrzę kolejny imagin... odświeżyłam stronę... myślałam, że to sen, ale to realia :)Imagin jest PIĘKNY! ♥ Nie poddawaj się...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest piekny <3<3<3 prosze daj kolejny . Nie poddawaj sie !

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem jedną z tych cichych odwiedzających, które płaczą po przeczytaniu twoich imaginów, ale nie zostawiają komentarzy. Jednak dzisiaj postanowiłam zrobić inaczej, bo pewnie nie czytasz w moich myślach i nie wiesz, że czytam twoje krótkie historie. To niesamowite jak potrafisz wplatać fakty o Justinie w imaginy i to w taki naturalny sposób. Dowiaduję się coraz to nowych rzeczy o tym bądź co bądź zwykłym chłopaku. Często płaczę czytając jak piszesz o Justinie jako o tym Justinie śpiewającego "Baby" i uśmiechającego się bez przerwy. Ja go takiego zapamiętałam i choć nie jestem taką Belieber jak ty (nie ośmieliłabym się nawet tak nazwać, bo z bólem serca przyznaje, że go opuściłam. Nie będę cię zanudzała historią o tym dlaczego to zrobiłam, bo nie chcę się usprawiedliwiać w żaden sposób), to takiego go pokochałam i taki właśnie w moim sercu pozostanie. Poniekąd piszę to też dlatego, że chcę ci podziękować za to, że wywołałaś u mnie wiele wspomnień związanych z nim, że przywróciłaś do mojej głowy obraz szesnastolatka zawzięcie machającego swoimi włosami. No i wreszcie też dziękuję za te wszystkie uczucia które wywołałaś w moim serduchu i za te wszystkie chwile, które spędziłam czytając wytwory twojej wyobraźni.

    Dziękuję i przepraszam, że napisałam to dopiero teraz.
    @luckyloser96

    OdpowiedzUsuń