Leżysz na łożu śmierci. Twoją dłoń ściska modląca się o ciebie córka, która klęka nad twoim starym ciałem. Twoje oczy obserwują każdy jej ruch. Łapiesz kilka wdechów, wilgotnego powietrza i przejeżdżasz opuszkami palców po jej ramieniu. Córka podniosła głowę, ukazując swoje czerwone od płaczu oczy, na co tylko lekko się uśmiechnęłaś.
- obiecasz mi coś? - wyszeptałaś zachrypniętym głosem.
- tak mamo? - usiadła wygodniej, aby móc cię obserwować.
- odchodzę.
- mamo... - otarła swoją twarz od ciężkich łez
- ale ludzie nie zawsze muszą odchodzić.
Dziewczyna spojrzała na ciebie ze zdziwieniem. Ze swojej szyi zdjęłaś naszyjnik z napisem "JB" i włożyłaś go w roztrzęsioną dłoń swojej córki. Przytaknęła ze zrozumieniem głową i schowała go w kieszeń.
- Śpij dobrze mamo. - ucałowała twój martwy już policzek i odeszła.
Mija kilka lat. Twoja córka dorobiła się własnych dzieci. Pewnego dnia, znając już swój kolejny dzień, usiadła przy kominku ze swoimi dziećmi. Wyjęła ze starego pudełka film "Never Say Never" i go włączyła. W rączki swoich nastoletnich dzieci włożyła naszyjnik. Następnego dnia zmarła.
Tak działo się przez kolejne 100 lat. O Justinie Bieberze wiedział cały świat.
Powstała nowa wiara. Wiara w Justina.
Prawdziwą miłość nazywali Bieber Fever.
A zamiast pytania "wyjdziesz za mnie?" mężczyźni pytali "Będę twoim Justinem. Czy zostaniesz moją belieber?"
Ludzie ubrani byli na fioletowo.
Powstały nowe imiona takie jak 'Swaggy' i "Shawty".
Jednym naszyjnikiem, który nosiłaś przez całe życie na szyi zmieniłaś cały świat.
Justin nigdy nie umarł.
Piękne..
OdpowiedzUsuńI mam nadzieję, że w przyszłości prawdziwe. <33
Poryczałam się <3
OdpowiedzUsuń