niedziela, 2 czerwca 2013

IMAGINE 27

Serce łomocze ci jak szalone. Stoisz pod niewielkim domem, z ogromnym ogrodem i zastanawiasz się czy powinnaś tu być. Twoja ręka odmawiała ci posłuszeństwa, ale po jakimś czasie zdecydowała się zapukać w drewniane drzwi. Otworzyła je kobieta. Ta która zawsze świeciła pięknością, ta która dała życie legendzie. A teraz wyglądała jak zwykła staruszka. To była Pattie.
- Dzień dobry - wyjąkałaś, patrząc w zmarszczki które malowały się na jej twarzy.
- Dzień dobry - uśmiechnęła się - ty też?
- Tak - Pattie odsunęła się, a ty weszłaś do środka.
- Idź do ogrodu, za chwilę wszystko będzie gotowe - powiedziała ze szczęściem w głosie i zaklaskała w dłonie biegnąc do kuchni.
Tak też zrobiłaś. Przeszłaś przez taras, aż do wielkiego ogrodu, który wyglądał jak krajobraz. Były tutaj tłumy. Tysiące ludzi, tylko po to aby zobaczyć jedno wydarzenie. Przeszłaś na sam początek i stanęłaś przy ławce.
Na samym środku świeżej trawy stał ołtarz, a przy nim stał Justin. Jego włosy były jak zwykle uniesione ku górze. Był ubrany w garnitur, a na nogach miał trampki. Lekko się zaśmiałaś, chociaż miałaś ochotę się rozpłakać.
Nagle muzycy zaczęli grać na swoich instrumentach. Słodki dźwięk pianina i skrzypiec rozniósł się po twoich uszach. Miałaś wrażenie że ta chwila trwa wiecznie, jednak wiedziałaś że już wszystko się zaczęło.
Dopiero teraz odwróciłaś wzrok od swojego idola. Rozejrzałaś się dookoła. Wszyscy ubrani byli na fioletowo. Byli tam twoi dawni znajomi z twittera. Na bluzkach mieli wizerunki z Justinem. Ty także. Byli tam tylko Beliebers, i jego rodzina. Znów na niego spojrzałaś. Uśmiechał się. Był szczęśliwy jak nigdy w życiu, a ty patrzyłaś na to szczęście z dumą w oczach. Widziałaś jak dorasta, słyszałaś jak zmienia się jego głos a teraz widzisz jak się żeni. Zostałaś z nim do samego końca i właśnie dlatego teraz lecą ci łzy. Nie możesz uwierzyć że ten czas tak szybko zleciał. Że nic już nie powróci.
Obok ciebie przeszła kobieta. Miała długie brązowe włosy, piękną białą sukienkę, a jej głowę zdobił welon, który falował po ziemi. Justin uśmiechał się do niej. Stanęła przed ołtarzem i właśnie teraz dostrzegłaś jej twarz. Była piękna. Była idealna. W jej oczach gościło szczęście, ale mimo to miałaś nadzieje że nie jest tutaj dla pieniędzy twojego idola. Miałaś nadzieje że jest tutaj dla jego wielkiego serca, które pokochałaś te kilka lat temu.
-Justinie, czy bierzesz sobie tą oto kobiete na żonę i przysięgasz jej miłość i wierność małżeńską?
- Tak. - odpowiedział patrząc w jej wielkie oczy.
Tylko na to czekałaś. Chciałaś wiedzieć czy to wszystko jest prawdą. Wszystkie dziewczyny wokół ciebie zaczęły płakać. Tak samo jak ty nie mogły uwierzyć że to już koniec. Podniosłaś karteczkę z napisem "Dziękujemy za lata uśmiechu Justin" a po chwili zrobiła tak reszta beliebers. Tak jak się umawiałyście na twitterze. Cały ogród wyglądał magicznie. Justin spojrzał na was i szeroko się uśmiechnął. Próbował powstrzymać łzy które ciekły po jego policzku, ale nie potrafił.
Nadszedł czas gratulowania młodej parze ich szczęścia. Wszyscy podeszli do Justina. Jego nowa małżonka siedziała sama i lekko się uśmiechała patrząc jak bardzo kochacie jej męża.
Jako jedyna do niej podeszłaś i mocno ją uścisnęłaś.
- Dziękuje że dałaś mu szczęście - wyszeptałaś jej do ucha a po chwili bez słowa odeszłaś.

Stałaś niedaleko Justina. Chciałaś tylko na niego patrzeć i widzieć jak się uśmiecha.
- Dziękuje że nauczyłeś mnie marzyć. Kochać. Że pokazałeś mi że świat potrafi być piękny - mówiłaś po cichu do siebie, jakby Justin cię słuchał, a tym czasem on rozmawiał i ściskał swoje beliebers, w ramach pożegnania - Dziękuje że mogę tu być. Że byłeś i jesteś najwspanialszym idolem jaki istnieje. - Spojrzałaś na różę którą trzymałaś w ręku i położyłaś ją na ziemi - Twoja na zawsze, Belieber.
Odeszłaś.
Odeszłaś aby żyć.
Żyć bez Justina.

2 komentarze:

  1. jak zwykle rozklejam się na widok Twoich imaginów. <33
    jednak zostałaś przy pisaniu? bardzo się z tego cieszę. xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. popłakałam się, jesteś cudowna :(

    OdpowiedzUsuń