środa, 5 czerwca 2013

IMAGINE 28

Pewnego dnia Justin siedział przed teatrem w Kanadzie. W ręku trzymał gitarę, a obok niego stała tylko butelka wody. Ludzie omijali go. Udawali że nie słyszą jego śpiewu. Udawali że nie widzą jego smutnych oczu. Udawali że nie słyszą jak głośno bije jego pękające serce.
Tego dnia właśnie szłaś do praku. Zwykle szłaś inną drogą, ale tym razem coś poruszyło cię aby tamtędy przejść. Od samego początku długiej ulicy, usłyszałaś wysoki głos. Rozniósł się po twoim ciele, jakby szukał drogi do serca. Znalazł ją. Za wszelką cenę chciałaś znaleźć osobę, która tak łatwo znalazła miejsce w najczulszym punkcie twoich uczuć, więc przyspieszyłaś krok. Rozglądałaś się w każdą stronę, nie zatrzymywałaś się dopóki nie znalazłaś swojego celu. Młody chłopak siedział na schodach. Ten który był właścicielem tego czułego głosu. Stanęłaś na przeciwko i czekałaś aż otworzy oczy. Śpiewał. Robił to z pasją której nigdy nie widziałaś. Spojrzałaś w futerał który przed nim leżał. Nie było tam ani grosza.
W końcu otworzył oczy. Spojrzał na ciebie i zaczął śpiewać trochę ciszej, przyglądając się twoim ruchom. Wyjęłaś z kieszeni monetę i wrzuciłaś ją do futerału. Chłopak zatrzymał się, aby móc ci podziękować. Miałaś wrażenie że za chwilę z jego oczu pocieką łzy, ale zbyt dobrze je podtrzymywał. Uśmiechnął się do ciebie i odeszłaś, cały dzień o nim myśląc.

*JUSTIN POV*
Kiedy zrobiło się ciemno i ludzi zaczęło brakować, zabrałem swoją gitarę w rękę i wróciłem do domu. Położyłem się zmęczony na łóżku i wziąłem do ręki jedyną monetę, którą dzisiaj zarobiłem. Była wyjątkowa. Była moim pierwszym sukcesem. Zacisnąłem pięść i usnąłem, trzymając ją przy głowie.
KOLEJNEGO DNIA:
- Znajdę ją.
- Żartujesz? Chcesz szukać dziewczyny która dała ci jedną monetę? na cholere? Justin przestań wymyślać. - odpowiedział Ryan.
Wiedziałem że ma racje. To było głupie. Ale ja chciałem ją znaleźć.

*TY POV*
Weszłaś na twittera. Po kilku minutach przypadkowo znalazłaś chłopaka którego niedawno poznałaś. Miał tylko kilka followersów. Przy jego profilu kliknęłaś "follow" i napisałaś "Jestem twoją pierwszą fanką :) Twoja muzyka na zawsze zostanie w moim sercu".

Kilka dni później dostałaś odpowiedź. "Nie wiem jak mnie znalazłaś ale dziękuje za to Bogu. Twoje serce będzie wielkie, bo się nie poddam. Będę brnąć w tym kierunku. Obiecuję. Never say never."
I dał ci follow. Byłaś teraz pierwszą jego fanką w życiu, i na twitterze.

MINĘŁO KILKA LAT.
Justin był już znany na całym świecie. 40 milionów obserwujących. 19 lat. Kilka płyt. Dwie trasy.
Byłaś dumna. Byłaś dumna że poznałaś osobę którego muzyka odmieniła twoje życie. Wiedziałaś że cię już nie pamięta, ale chciałaś to zmienić.
Weszłaś na twittera i napisałaś do niego "Jestem Twoją pierwszą fanką :) Twoja muzyka na zawsze pozostanie w moim sercu."
Ale już nie odpisywał. Nie widział cię. Nie pamiętał cię.
Nie miałaś pieniędzy na jego koncert.


*U JUSTINA*
Justin za chwilę wchodzi na scenę. To już kolejny koncert w nieznanym mu kraju. Denerwuje się. Zawsze się denerwuje, ale próbuje to ukryć.
Ubrał się i stanął przed kurtyną która za chwilę miała go ukazać tysiącom ludzi. Wszyscy krzyczeli jego imię.
Justin sięgnął ręką w kieszeń. Wyjął z niej monetę. Tę którą te kilka lat temu dostał od ciebie. Przyłożył ją do ust i wspomniał twoją twarz. Pamiętał każdy widoczny kawałek twojego ciała. Zamknął oczy I wyszeptał:
"Kiedyś cię znajdę. Będę brnąć w tym kierunku. Obiecuję. Never say never"

3 komentarze: